Skąd czerpać słownictwo do nauki?

Zgodnie z badaniami statystycznymi znając 3000 słów w języku obcym rozumiemy aż 95% z tego, co słyszymy i czytamy. Odpowiada to mniej więcej poziomowi B1/B2. Zakłada się, że dopiero od tego momentu tzw. nauka kontekstowa, czyli chłonięcie języka przez pasywne słuchanie i czytanie, zaczyna mieć jakikolwiek sens.

Eksperci twierdzą jednak, że optymalny próg nauki kontekstowej stanowi znajomość 5000 słów w języku obcym, którą osiągamy mniej więcej na zaawansowanym poziomie B2. Dopiero wtedy pasywne oglądanie seriali i czytanie książek w języku obcym sprawi, że rzeczywiście będziemy nie tylko rozumieć to, co słyszymy czy czytamy, lecz również zapamiętywać słowa oraz frazy, a także skutecznie utrwalać je w swojej pamięci. Uczęszczając na kursy do szkół językowych poziom B2 powinniśmy osiągnąć po około 4 latach regularnej nauki – tak zaplanowany jest program w tych instytucjach. Biorąc pod uwagę obecny szybki tryb życia, wymagania rynku pracy i coraz większą dostępność podróży zagranicznych, to dosyć sporo czasu. Co zatem zrobić, aby nauczyć się 5000 słówek i osiągnąć poziom zrozumienia języka obcego na poziomie aż 98% w o wiele szybszym czasie? Odpowiedź brzmi: stosować skuteczne metody nauki słówek. Skąd jednak czerpać odpowiednie słownictwo? Jak mieć pewność, że nie opanujemy wyrazów tylko z kilku wybranych dziedzin, a innych nie tkniemy? Opowiem o tym w dzisiejszym wpisie.

Z artykułu dowiesz się:

  • co powinno stanowić twoje podstawowe źródło słownictwa
  • gdzie znajdziesz najczęściej używane słowa w danym języku obcym
  • jak skutecznie uczyć się słownictwa oglądając YouTube
  • jakie jest moje ulubione narzędzie do nauki słownictwa

 

Podstawowe źródło słownictwa (a w zasadzie dwa)

Ucząc się języka obcego samodzielnie od podstaw, warto wybrać sobie jeden główny podręcznik, który będzie naszym przewodnikiem podczas tej językowej podróży. Dzięki temu nie zaczniemy uczyć się angielskiego od czasu Past Perfect Continuous czy hiszpańskiego od subjuntivo, lecz dopiero w odpowiednim momencie dojdziemy do tych trudniejszych zagadnień. Zaletą wyboru jednej głównej książki jest również to, że nie zniechęcimy się już na samym początku stwierdzając, że dany język jest dla nas za trudny – w takich podręcznikach zaczynamy od kwestii podstawowych, najłatwiejszych i stopniowo przechodzimy do tych bardziej złożonych.

Cały ten wstęp ma prowadzić do tego, że pierwszym, podstawowym źródłem, z którego możesz czerpać słownictwo, powinien być właśnie ten wybrany przez ciebie podręcznik. Ja osobiście lubię też od razu zaopatrzyć się w oddzielną książkę z ćwiczeniami gramatycznymi (bo jestem jedną z tych osób, które gramatykę u-wiel-bia-ją). Spotykając dane zagadnienie gramatyczne w moim podręczniku, utrwalam je sobie poprzez wypełnianie dodatkowych ćwiczeń z oddzielnej książki. To dla mnie drugie źródło, skąd czerpię słownictwo. Nawet jeśli potrafię poprawnie uzupełnić zadanie gramatyczne bez rozumienia wszystkich wyrazów, wykorzystuję okazję i zapisuję każde nieznane mi słówko.     

Wykorzystaj listy częstotliwości

Może zdarzyło ci się czytać jakiś artykuł, czy książkę w języku obcym, natrafić na słówko, którego nie znasz i zacząć się zastanawiać, czy rzeczywiście go potrzebujesz, czy faktycznie rodzimi użytkownicy danego języka obcego używają takiego słówka na co dzień, czy może pochodzi ono z jakiegoś specyficznego rejestru stylistycznego. Jeśli nie znasz jeszcze języka na wysokim poziomie, trudno to ocenić. Mogą ci w tym pomóc tak zwane listy częstotliwości (frequency lists). Są to po prostu listy zawierające najczęściej używane słowa w danym języku obcym ułożone w kolejności od tych używanych najczęściej do tych używanych najrzadziej. Najłatwiejszym sposobem na znalezienie takiej listy jest wpisanie w wyszukiwarkę internetową hasła „frequency list ____”, gdzie w puste miejsce wstawiamy nazwę języka, którego się uczymy, np. „frequency list Spanish”. Zbiór list z różnych języków znajdziesz również na stronie Wiktionary, o tutaj.

 

Połącz przyjemne z pożytecznym

Mówią, że nauka języka ma dawać „fun”. Popieram to całym sercem i uważam, że jeśli nauka języka sprawia nam przyjemność, radość, jest dla nas pewnego rodzaju rozrywką, wówczas opanujemy język znacznie, znacznie szybciej niż jeśli będziemy stosować metody, które nas zwyczajnie nudzą. Jeśli nauka języka obcego nadal kojarzy ci się z pisaniem wypracowań i wkuwaniem listy słówek – zapomnij o tym! W dzisiejszych czasach to już trochę przeżytek i mamy o wiele więcej możliwości i darmowych źródeł, dzięki którym możemy uczyć się w o wiele przyjemniejszy sposób. Jednym z nich jest oglądanie filmów wideo na YouTube. Dzięki temu, że nie są to pełnometrażowe filmy, czy kilkudziesięciominutowe odcinki seriali, łatwiej możemy odnaleźć się w kontekście całego filmiku, no i jesteśmy w stanie zrobić takie „ćwiczenie językowe” z YouTube’em w ciągu, powiedzmy, 15-20 minut.

Pewnie masz swoje ulubione kanały na YouTube w języku polskim, które subskrybujesz i śledzisz nowe odcinki. Zacznij od określenia, jakiej tematyki dotyczą. Może są to kanały podróżnicze, kulinarne, daily vlogi, może specjalistyczne porady dotyczące filmowania i fotografii – nieważne co, ważne, że jest to coś, co rzeczywiście znajduje się w kręgu twoich zainteresowań i nikt ani nic nie zmusza cię do ich oglądania. Spróbuj następnie odnaleźć analogiczne kanały prowadzone w języku, którego się uczysz. W przypadku bardziej popularnych języków, jak niemiecki czy francuski, na pewno wybór będzie szeroki. Nieco trudniej może być z rzadszymi językami, jednak jestem przekonana, że uda ci się znaleźć przynajmniej 1-2 interesujące dla ciebie kanały.

Teraz przechodzimy do drugiej części zadania, czyli jak efektywnie wykorzystać YouTube do nauki słownictwa. Myślę, że najlepiej będzie, jeśli powiem ci, w jaki sposób robię to ja (bo u mnie działa) – moja metoda łączy w sobie ćwiczenie na słuchanie oraz poszerzanie słownictwa, więc dostajesz pakiet 2w1. Ale do rzeczy: oglądam filmik i w oddzielnym dokumencie lub na kartce zapisuję słówka, których nie zrozumiałam / które mi się spodobały / które rozumiem, ale chciałabym też zacząć ich aktywnie używać – ogólnie mówiąc, każde słówko i wyrażenie warte zapamiętania. Następnie oglądam wideo ponownie, ale tym razem włączam automatyczne napisy w języku, w którym jest film (nie przy każdym filmie jest taka możliwość, więc warto wybierać te, gdzie jest dostępna ta funkcja). Poprawiam słówka, które źle zapisałam ze słuchu i ewentualnie dopisuję kolejne, których nie udało mi się wcześniej wyłapać. Na koniec sprawdzam słówka w słowniku i ewentualnie dopisuję do nich kolokacje, które znajdę i wydadzą mi się przydatne. A co dalej? I tutaj wchodzi główny gość programu, czyli Anki.

Jak robię to ja

O tym, czym jest Anki i czemu jest takie fajne, wspominałam już przy okazji przedstawiania trzech moich ulubionych aplikacji do nauki języków obcych, o których możesz przeczytać tutaj. Pierwszą największą zaletą Anki jest według mnie to, że słownictwo wprowadzamy tam samodzielnie, a zatem możemy uczyć się tylko tych słówek, które sami uznamy za ważne, wartościowe – tych, które nam się podobają. Druga zaleta to wykorzystywanie przez ten program krzywej zapominania, dzięki czemu przy regularnej nauce możemy być pewni, że solidnie utrwalimy słownictwo w naszej pamięci. Od czasu do czasu w Anki pojawia mi się jakieś słówko, które wprowadziłam tam bardzo dawno temu, a mimo to bez trudu je sobie przypominam. No i co najważniejsze, dzięki temu, że Anki wymaga od użytkownika podania całego słowa czy wyrażenia (a nie tylko wyboru spośród podanych odpowiedzi, jak w innych aplikacjach), jesteśmy w stanie faktycznie używać tych słów aktywnie, podczas mówienia w języku obcym, a nie tylko je rozumieć. Potwierdzone moim doświadczeniem.

Oczywiście, są też inne metody nauki słownictwa, jak na przykład metoda Goldlist, o której więcej dowiesz się z darmowego ebooka Lýdii Machovej – poliglotki, która jest jej wielką fanką. Możesz go pobrać z tej strony. Ja jednak jak na razie zawsze powracam do Anki – być  może u ciebie lepiej zadziała Goldlist lub coś jeszcze innego. Nie dowiesz się tego, dopóki sam nie przetestujesz na sobie kilku sposobów, do czego cię zachęcam.

A Ty skąd najczęściej czerpiesz nowe słówka do nauki? Masz swoją ulubioną metodę nauki? Pochwal się w komentarzu, chętnie dowiem się czegoś nowego.

Agata

PS. Chcesz być na bieżąco z wpisami na moim blogu? Chcesz otrzymywać dodatkowe treści dotyczące języków obcych i rozwoju osobistego? Zapraszam Cię do zasubskrybowania mojego newslettera.

.

0 0 vote
Article Rating
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments