Samotność w pracy freelancera – jak sobie z nią radzić?

Zdaje się, że jednym z najczęściej wymienianych minusów pracy jako freelancer czy pracy zdalnej, jest brak codziennego kontaktu „na żywo” z innymi ludźmi. Często pociąga to za sobą stopniowo narastające poczucie samotności, wyizolowania czy powolne osłabianie umiejętności społecznych. Osoba taka może też czuć, że cały czas coś jej umyka, że życie toczy się na zewnątrz, poza murami jej mieszkania.

Moim zdaniem takie obawy są jak najbardziej słuszne. Nie uważam jednak, że powinny zniechęcać do podjęcia pracy na własną rękę, jeśli znajduje się to na liście naszych celów, planów życiowych czy pragnień. Aby jednak nie być zaskoczonym po pewnym czasie, nie ocknąć się, gdy już stracimy stare kontakty oraz jakąkolwiek ochotę do interakcji z ludźmi, zdecydowanie warto jest przygotować się na to, że – prędzej czy później – skutki braku codziennego kontaktu z osobami innymi niż partner czy dzieci dopadną i nas.

W dzisiejszym tekście znajdziesz moje pomysły na zminimalizowanie poczucia samotności, które nieodłącznie towarzyszy osobom pracującym z domowego zacisza. Początkowo może wydawać się to prozaicznym problemem, jednak mam wrażenie, że brak towarzystwa do kawy podczas przerwy w pracy w pewnym momencie zaczyna doskwierać niemal każdemu wolnemu strzelcowi.

Zmień przestrzeń

Skoro już wiesz, że pracując z domu ludzie nie przyjdą do ciebie, chcąc ich spotkać, to ty musisz wyjść do nich. Będąc freelancerem masz tę dogodność, że możesz pracować w zasadzie z dowolnego miejsca na świecie, zwykle potrzebujesz do tego tylko komputera i dostępu do Internetu, co w dzisiejszych czasach, w miastach, nie stanowi szczególnego problemu. Warto zatem czasem przenieść swoje biuro do miejsca publicznego, jak na przykład kawiarnia. Dziś już w większości miejsc tego typu dostępne jest całkiem sprawnie działające Wi-Fi, gniazdka elektryczne oraz duże stoły, na których spokojnie pomieścisz laptopa i filiżankę pysznej kawy. W większych miastach, takich jak Warszawa czy Kraków, bez problemu znajdziesz niejedną kawiarnię, w której poczujesz się komfortowo i przyjemnie. Poza tym, zmiana otoczenia sprzyja kreatywności. Możliwe więc, że praca od czasu do czasu z innego miejsca, pobudzi twoją wenę i pomoże odnaleźć nowe inspiracje.

Nie da się jednak ukryć, że siedząc w kawiarni z laptopem może być nieco trudno z kimś porozmawiać, nawiązać kontakt. Znacznie łatwiejsze i bardziej naturalne będzie to w przestrzeniach, które zostały stworzone specjalnie po to, aby pozwolić freelancerom na pracę wśród ludzi, nawiązywanie znajomości i tym samym zapobieganie poczuciu samotności. Chodzi, oczywiście, o biura coworkingowe. Ich oferta zdaje się bardzo szybko powiększać, co pociąga za sobą coraz atrakcyjniejsze warunki. Biura prześcigają się w proponowaniu jak najbardziej elastycznych pakietów i korzystnych cen, co przykładowo oznacza, że wcale nie musimy wynajmować biurka na cały miesiąc, lecz możliwy jest nawet wynajem na godziny. Większość co-worków oferuje także darmowy dzień próbny, dzięki czemu możemy sprawdzić, jak czujemy się w takiej przestrzeni.

Wyjdź do ludzi

Praca wolnego strzelca często nie wymaga bezpośredniego kontaktu (twarzą w twarz) z ludźmi, bo ze swoimi klientami komunikujemy się mailowo i telefonicznie. W takiej sytuacji dobrym pomysłem będzie uzupełnienie swojej „oferty handlowej” o usługę, która koniecznie wymaga spotkania z człowiekiem na żywo. Jeśli jesteś tłumaczem i świetnie znasz język obcy, możesz na przykład udzielać prywatnych lekcji danego języka. Jeśli specjalizujesz się w innej branży, możesz udzielać korepetycji z matematyki, fizyki, chemii, a nawet uczyć gry na instrumencie czy obsługi komputera. Pewnie pomyślisz, że przecież nie jesteś ekspertem w danej dziedzinie, więc jak możesz stawiać się w roli nauczyciela – nic nie szkodzi! Możesz dawać lekcje od podstaw lub uczyć dzieci, nikt nie każe ci od razu rzucać się na głęboką wodę. Jeśli uda ci się ustawić takie lekcje, powiedzmy, dwa czy trzy razy w tygodniu, będzie to już coś, co regularnie zmusi cię do wyjścia z domu i spotkania się, porozmawiania, wejścia w interakcję z drugim człowiekiem. A oprócz tego będzie to stanowić dodatkowy zarobek 🙂

 

Rozwijaj się

Człowiek jest biologicznie uwarunkowany do życia w grupie. W tym kontekście poczucie samotności pojawiające się, kiedy przez dużą część dnia przebywamy sami, zdaje się być dosyć naturalne. Być może zaczyna nam się wydawać, że tylko my borykamy się z konkretnymi problemami, których nie zrozumie nikt, kto nie jest obeznany z tematem, z branżą, w której działamy. Dlatego też doskonałe remedium na uczucie wyobcowania z pewnością będą stanowić również spotkania z ludźmi takimi jak my, zajmującymi się tym, co my. Pisząc to, mam przede wszystkim na myśli udział w szkoleniach, konferencjach, wykładach, a także spotkaniach integracyjnych czy networkingowych skierowanych do osób zajmujących się daną dziedziną, biznesem. W takich miejscach znajdziesz ludzi, którzy doskonale cię zrozumieją, bo najprawdopodobniej w wielu sytuacjach przeżywają podobne wątpliwości. Takie połączenie integracji z jednoczesnym rozwojem zdaje się przynosić same korzyści: poznasz nowych ludzi, którym tak samo brakuje kontaktu z innymi, nawiążesz cenne znajomości, a może nawet uda ci się rozpocząć z kimś współpracę, zdobędziesz wiedzę, której zwykle próżno szukać w książkach, będziesz miał możliwość skonfrontować swoje trudności w pracy, wątpliwości z innymi osobami, co poszerzy twoje horyzonty i być może zmieni twój punkt widzenia. Wierzę, że wyjście ze swojej „jaskini” 😉 od czasu do czasu i spędzenie czasu z osobami takimi jak my, nawet jeśli osoby te w biznesie stanowią dla nas konkurencję, przywróci nam poczucie, że gdzieś przynależymy, że jesteśmy częścią pewnej społeczności.

Wyznacz godziny pracy

Prawdopodobnie większość twoich znajomych pracuje na etacie, wobec czego ciężko wymagać od nich, aby umówili się z tobą na kawę o godzinie 11 przed południem w środę – wtedy kiedy czujesz, że potrzebujesz tej przerwy na pogawędkę o głupotach, którą miałeś na wyciągnięcie ręki, gdy pracowałeś w biurze. Praca na własny rachunek zazwyczaj daje ci dowolność co do wyboru pory, w której pracujesz. Myślę jednak, że rozsądnym i korzystnym rozwiązaniem będzie praca w standardowych godzinach i dniach, czyli załóżmy od poniedziałku do piątku, do późnych godzin popołudniowych. Dlaczego? Otóż, jeśli będziesz zostawiał sobie pracę na wieczór czy weekend, z czasem stanie się ona automatycznym pretekstem, wymówką do unikania wychodzenia do ludzi. Może się to wydarzyć bez udziału twojej wolnej woli – dużo przebywasz sam, tak zwany „mięsień społeczny” powoli zaczyna słabnąć i zanikać, tracisz ochotę do wychodzenia z domu, bo wymaga to od ciebie dodatkowego wysiłku – zaczynasz wymawiać się pretekstem niepodważalnym: mam zlecenie, którym muszę się zająć akurat teraz: wieczorem, w weekend, bo inaczej nie zdążę na czas. Warto od samego początku zdyscyplinować się i ustalić sobie konkretne godziny pracy, aby później mieć czas na swojej pasje i spotkania ze znajomymi. Może wydawać się to nieco trudne i poniekąd absurdalne, bo przecież po to często rezygnujemy z etatu, aby nie pracować już od 9 do 17, lecz aby uzyskać w tej kwestii wolność. Jestem jednak pewna, że takie podejście pomoże nam nieco oddzielić sferę pracy od sfery prywatnej i społecznie będzie to dla nas znacznie zdrowsze.

Zadbajmy o to, aby w każdy weekend podjąć dwie ważne aktywności: zrobić coś dla siebie i zrobić coś, co wymaga od nas spotkania się z ludźmi. Możemy wyjść do kina, teatru, na lodowisko, rolki czy rower, na kawę z przyjaciółką bądź piwo ze znajomymi. Zorganizujmy domówkę, pograjmy w planszówki, spędźmy czas z innymi ludźmi odrywając się od pracy i myślenia o niej. W ten sposób zadbamy o swoje zdrowie psychiczne, podtrzymamy kontakty oraz aktywnie odpoczniemy.

***

Zdaję sobie sprawę, że dla niektórych, a szczególnie dla osób wysoko ekstrawertycznych, praca z domu może okazać się nie do przejścia i zamiast ich cieszyć, stanie się dla nich swoistą męczarnią. Prawdopodobnie najlepszym rozwiązaniem dla takich osób będzie pomyślenie o innej możliwości realizacji zawodowej wymagającej codziennego kontaktu z ludźmi, a może nawet bardziej satysfakcjonująca będzie dla nich praca na etacie. Nie powinniśmy automatycznie zakładać wyższości i lepszości pracy na własny rachunek w porównaniu do pracy opartej o zatrudnienie. Każdy z nas jest inny, ma odmienne preferencje oraz potrzeby, dlatego też sami musimy znaleźć rozwiązanie odpowiednie dla siebie, czasami na drodze prób i błędów. Mam jednak nadzieję, że zaproponowane przeze mnie rozwiązania podniosą na duchu, tych, którzy czują, że ścieżka freelancera jest im pisana i nie oznacza ona skazania się na wieczną samotność i opuszczenie.

Jesteś freelancerem lub pracujesz zdalnie dla firmy? Jak to wygląda u ciebie? Jestem bardzo ciekawa, czy również borykasz się z uczuciem izolacji i opuszczenia. Może masz jakieś swoje sprawdzone metody na uporanie się z tymi trudnymi emocjami? Być może myślałeś o rzuceniu etatu, jednak problem, o którym piszę wyżej skutecznie cię do tego zniechęcił? Zapraszam do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

A.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o